W obecnych czasach doświadczamy ze wszystkich stron wielu sytuacji, które wywołują u nas napięcie, lęk, stres, złość. Wywołują je w nadmiarze, a często brakuje nam czasu, aby się im przyjrzeć i wyciszyć. Taka umiejętność skupiania uwagi na tym, co się dzieje w obecnej chwili, czego właśnie doświadczamy, czy to emocjonalnie, czy w naszych myślach, jest niezwykle cenna. To uważność, czyli z pewnością znane „mindfulness”.

Co to jednak dokładnie oznacza? Nic innego jak otwartość i gotowość na doświadczanie chwili obecnej, tego, co dzieje się właśnie „tu i teraz”. Dotyczyć to może tego, co wokół nas, ale i tego, co dzieje się w nas samych, w naszym ciele, umyśle, emocjach.
Dzięki uważności można lepiej się skontaktować ze swoim ciałem, które w obecnych czasach jest bardzo często napięte, zmęczone, obolałe, a także ze swoim umysłem, który w natłoku zadań i obowiązków nie ma, kiedy „odpocząć”.

Ciągle się spieszymy, wciąż za czymś gonimy i stale jesteśmy spóźnieni. My, dorośli często nie wytrzymujemy w tym świecie pędu i wiecznej gonitwy. Czy dotyczy to jednak tylko osób dorosłych? Nic bardziej mylnego. Dzieci również przeżywają różnego rodzaju stresy i napięcia. Współczesny świat również i je bombarduje bodźcami ze wszystkich stron. Reklamy, obrazy, kolory, światła, dźwięki, nie sprzyjają odpoczynkowi. Pytanie brzmi, jak mają to wytrzymać, skoro dorośli z trudem to robią, a mają wykształcony i rozwinięty układ nerwowy i posiadają wachlarz sposobów radzenia sobie w rozmaitych sytuacjach?

Odpowiedź brzmi, poprzez ćwiczenie uważności. Dzieci nie są z natury rozkojarzone, czy „nieobecne” jak się może wielu z nas wydawać. Są bardzo ciekawe świata, tego, co się dzieje dookoła nich. Moje maluchy zatrzymują się na spacerach niemal przy każdym kwiatku, owadzie, listku, aby go dotknąć, powąchać, przyjrzeć się z bliska. To niesamowite. Ćwiczenie uważności pomaga dzieciom i dorosłym zwolnić tempo, przyjrzeć się temu, co je otacza, a także temu, co dzieje się w nich samych.

Czas wakacji jest idealnym momentem na rozpoczęcie praktykowania uważności. I nie musimy być wcale w 5-gwiazdkowym kurorcie nad oceanem. Uważność to nic innego jak delektowanie się porannym słońcem, ciepły powiew wiatru na twarzy, uśmiech naszego dziecka. To bycie „tu teraz”, zatrzymanie się i doświadczanie całymi zmysłami tego co w nas i obok nas. Wraz z dzieckiem może to być chwila wsłuchiwania się we własnych oddech, bicie serca, wsłuchiwanie się w dźwięki, które Was otaczają, to co dzieje się w nim i poza nim. Badajcie strukturę kamyka napotkanego na drodze, jego zapach, kolor, wąchajcie kwiaty, smakujcie owoce (których w lecie nie brakuje), doświadczajcie w skupieniu i wszystkimi zmysłami tego, co jest w tej chwili. Nie wczoraj, nie jutro, ale właśnie teraz. W tym momencie.

Ważne jest również wsłuchiwanie się w reakcje swojego ciała, organizmu, który ciągle informuje nam o swoich potrzebach: głodzie, stresie, przemęczeniu, chłodzie. Często bagatelizujemy te potrzeby i narażamy nasz organizm na wielki wysiłek. Nie uczmy tego dzieci. Pokażmy im, że ciało jest bardzo ważnym informatorem. Dzięki temu, co się w nim dzieje będą mogły dostrzec swoje potrzeby, blokady, napięcie w różnych sytuacjach, lęki dyskomfort czy poczucie przyjemności. Dostrzeganie obecnych stanów emocjonalnych, nazywanie ich, pozwolenie „pobyć dziecku” w danej chwili z daną emocją jest niezwykle cenne. Dzięki temu ma szansę oswoić się z nią, doświadczyć jej całym sobą, reakcją własnego ciała, myślami. Zrozumieć, że emocje są intensywne, ale z czasem ich siła maleje, że nie trzeba przed nimi uciekać i że są cennym barometrem tego, co w nas.

Warto zatem już z małym dzieckiem ćwiczyć uważność, gdyż jak widać nie jest to takie trudne. Takie wspólne relaksowanie się również wzmacnia więź między dzieckiem a rodzicem. Możemy pokazać, że zarówno nasz maluch, jak i my sami potrzebujemy takiej chwili dla siebie, chwili odprężenia i nie jest to nic dziwnego. Jeżeli będziemy regularnie wprowadzać takie ćwiczenia naszym dzieciom i nam będzie dużo łatwiej radzić sobie teraz, jak i w przyszłości. Spokój wewnętrzny jest niezbędny do nauki w szkole i w życiu. Dzięki ćwiczeniom dzieci poprawią koncentrację i pomogą radzić sobie z trudnymi emocjami. Wzmacniają również zaufanie do siebie, kreatywność i empatię. Ćwiczmy wiec uważność choćby od teraz.

 

autorka artykułu: Agnieszka Opach – psycholog z przygotowaniem pedagogicznym, interwent kryzysowy, mediator rodzinny